Jest mi po prostu przykro…


Drogie Ministerstwo Energii.

Na początku chciałam bardzo podziękować, że po wielu tygodniach oczekiwania udało się nam wreszcie ustalić termin wywiadu z wiceministrem energii, Grzegorzem Tobiszowskim. Rozmowa, którą uważam za bardzo udaną i owocną, odbyła się w miniony czwartek. Było to moje pierwsze spotkanie z Panem Ministrem, a rzeczony wywiad ukazał się w poniedziałkowym wydaniu „Dziennika Gazety Prawnej”.

Chciałam jednak powiedzieć, że jest mi przykro, że wywiad ten drogie Ministerstwo Energii napisało praktycznie od początku wątpiąc chyba w moje zdolności jako dziennikarza z wieloletnim stażem. Wersja, którą w czwartek wysłałam do autoryzacji w porównaniu do tej, którą dostałam w piątek – to niemal dwa zupełnie inne teksty. Mniej jest tam oryginalnego tekstu niż poprawek. A przecież to cały czas ta sama rozmowa – nagrywana zarówno przeze mnie, jak i przez Ministerstwo Energii…

Ze zdumieniem przeczytałam, że w kilku punktach tej rozmowy wypadły informacje, które… w czwartek Pan Minister Tobiszowski publicznie przekazywał z mównicy sejmowej! Mam tu oczywiście na myśli m.in. fragment dotyczący kopalni Krupiński, który Ministerstwo Energii nie tyle nawet zmieniło, co całkowicie wykasowało. A przecież w Sejmie Pan Minister mówił, jak fatalna jest sytuacja tej kopalni, że w tym roku spodziewać się można 200 mln zł straty, że poważnie trzeba się zastanowić nad jej przyszłością.

„W momencie, kiedy mamy problem z nakładami inwestycyjnymi, aby można było osiągnąć dodatni wynik, pojawia się pytanie, jaka jest przyszłość danego zakładu górniczego – czy on się już wyczerpał, czy należy rzeczywiście tam inwestować” – mówił Tobiszowski posłom (cytat za depeszą PAP). W rozmowie ze mną Pan Minister sam rozpoczął temat przyszłości Krupiński, gdy rozmawialiśmy o tym, które zakłady górnicze mogą zostać przeznaczone do zamknięcia – bo w tym, że o haśle „likwidacji kopalń nie będzie” miałam wrażenie, że się zgadzamy. Podobnie dziwi mnie brak wątku o potencjalnej budowie elektrowni w okolicach Bogdanki – bo to także żadna tajemnica.

Nie rozumiem również wycięcia w autoryzacji krytyki (w mojej opinii nawet słusznej) inwestycji w ruchu Śląsk kopalni Wujek, o którego wątpliwej przyszłości mówi się od dawna. Nie jest przecież tajemnicą, drogie Ministerstwo Energii, że właśnie za dopuszczenie ruchu zakładu górniczego Śląsk (a chcieliście, by stało się inaczej) stanowisko stracił szef Wyższego Urzędu Górniczego – Mirosław Koziura.

Drogie Ministerstwo Energii. Autoryzacja nie polega na napisaniu wywiadu od początku. Jesteście nowym resortem, więc myślę, że jeszcze się uczycie. Dlatego wierzę, że wyciągniecie wnioski na przyszłość. Licząc na dalszą owocną współpracę serdecznie pozdrawiam Ministerstwo Energii.

Karolina Baca-Pogorzelska

Komentarz ten jest autorskim komentarzem dla www.gornictwo2-0.eu, czyli mojego bloga. W żaden sposób nie jest związany z moim pracodawcą, jakim jest „Dziennik Gazeta Prawna”.