Czy OZE przyciągnie górników?


W resorcie energii pod koniec lutego przedstawiony został program Restrukturyzacja Górnictwo 2.0&Prosument. Zakłada on przekwalifikowanie 22 tys. górników dołowych w ciągu dwóch lat. Ok. 10 tys. górników mogłoby znaleźć pracę w sektorze energetyki odnawialnej.

Na czym miałoby to polegać? Górnik objęty tym programem przez dwa lata dostawałby 5000 zł brutto miesięcznie na przekwalifikowanie. Dodatkowo, gdyby zatrudnił się w branży OZE (ale w firmie na terenie Polski) – dostawałby takie świadczenia jeszcze przez kolejnych 6 miesięcy.

– Warunkiem uczestnictwa w programie jest odejście z górnictwa na zawsze, aktywne poszukiwanie pracy, udział w regionalnych program szkoleniowych wypłata świadczenia co miesiąc, a nie na jednorazowo – wylicza Janusz Witczyk z Sunny Horizon, autor pomysłu. – Jeżeli górnik nie wypełnia warunków programu, nie dostaje dalszych świadczeń i nie może być zatrudniony na terenie żadnej kopalni w Polsce, nawet w prywatnej – dodaje.
Program miałby działać na zasadzie pełnej dobrowolności, a więc nie wymagałby konsultacji ze związkami zawodowymi. Szacunkowy koszt programu to ok. 3 mld zł.
– Jako odpowiedzialne społeczeństwo obywatele mogą zrozumieć że należy ponieść koszty związanie z trwałym odejściem górników z kopalni, więc ponieważ już i tak latami ponosimy koszty gigantycznych dotacji dla górnictwa, można zdobyć się jeszcze raz na zmianę tego stanu rzeczy, tym bardziej że na sfinansowanie takiego programu jest dopuszczalne ze środków unijnych – przekonuje Witczyk.
Warunkiem tego programu jest udział polskiej branży OZE, w której wg różnych badań może znaleźć pracę co najmniej 10000 górników w ciągu 2-2,5 roku. Program zakłada także 3 mld `ł dla prosumentów w postaci kredytów 1 proc.
– Chodzi o kredyty po 25000 zł brutto (koszty kwalifikowane) czyli założenie że np. wiatrak 3 kW, PV o mocy 5 kWp , lub PV o mocy 3 kWp z magazynem energii, bo za rok-dwa tyle będzie to kosztowało – wylicza Witczyk. W ten sposób według założeń programu w ciągu dwóch lat mogłoby powstać 105 tys. mikroinstalacji prosumenckich o łącznej mocy 525 000 kWp.

Propozycja programu jest w ministerstwie energii, trafiła do odpowiednich departamentów, trwa ustalanie kalendarza konsultacji.

– Środowisku energii odnawialnej nie chodzi o całkowite, natychmiastowe zlikwidowanie kopalń, liczymy na to, że po odejściu tych 22000 górników poprawi się opłacalność spółek węglowych. Wyjście na zero już jest warte podjęcia tego wysiłku – podkreśla Witczyk.
Karolina Baca-Pogorzelska