Ta ostatnia czternastka…


Nie napiszę kolejnego posta o związkach zawodowych. Nie napiszę kolejnego posta o związkach zawodowych. Nie napiszę kolejnego posta o związkach zawodowych. Nie… a jednak. No nie da się inaczej.
Gdy słyszę związkowców, zwłaszcza tych z Kompanii Węglowej, którzy mówią, że oni bronią górniczych miejsc pracy itp., to widzę Himalaje hipokryzji. Zresztą na szczęście już nie tylko ja, bo i część górników chyba poszła już po rozum do głowy i widzi, co tak naprawdę robią związkowcy.

Zdaję sobie sprawę z tego, że plan dalszej działalności KW stoi pod wielkim znakiem zapytania i cięcia, w tym te wynagrodzeń, są nieuniknione, skoro nie można zamknąć żadnej kopalni (bo przecież związki się nie zgodzą). Tylko ja to rozumiem, więc niech mi ktoś mądrzejszy wytłumaczy w takim razie, jak zjeść ciastko i mieć ciastko? Jak uratować Kompanię Węglową nie pozwalając na zamykanie nierentownych kopalń, nie pozwalając na wycofanie się z gwarancji zatrudnienia, nie pozwalając na redukcję zatrudnienia, nie godząc się na jakiekolwiek cięcia płac czy przywilejów, gdzie pole do popisu jest ogromne?

Ba, związki zawodowe zamiast zająć się problemami naprawdę ważnymi, kłócą się teraz o ziarenko piasku w tej całej brudnej piaskownicy, a mianowicie o „czternastki”. Otóż te słynne „czternastki” były niegdyś nagrodami z zysku przedsiębiorstwa – stanowiły więc dla górników motywację do jeszcze lepszej pracy. Dzisiaj nawet przy wielomiliardowych stratach branży (dzięki odpisom strata netto górnictwa za 2015 r. raczej na pewno przekroczy grubo 3 mld zł) „czternastka” musi być wypłacona i koniec kropka. A to dla spółek kolejne kilkaset mln zł…

W leżącej na łopatkach Jastrzębskiej Spółce Węglowej w styczniu związkowcy zgodzili się na wypłatę „czternastki” w ratach z ustawowymi odsetkami. W tej spółce jednak przez trzy kolejne lata „czternastki” nie będzie – takie ustalenia poczyniono w 2015 r. z powodu trudnej sytuacji finansowej. Jednak mimo tej trudnej sytuacji związkowcy domagają się teraz wycofania się zarządu z tych propozycji… No cóż, milczenie jest złotem podobno.

W Katowickim Holdingu Węglowym z kolei porozumienie o wypłacie nagrody na raty podpisała na początku lutego tylko część związków zawodowych. Pierwsza rata została wypłacona 5 lutego, druga na kontach górników znajdzie się na przełomie czerwca i lipca.

A w Kompanii Węglowej? Tam mimo trudności zarząd postanowił „czternastkę” wypłacić, jednak zaproponował, że zrobi to w trzech ratach. Związkowcy jednak stanowczo zaprotestowali żądając dwóch rat. Zarząd na to przystał i zaproponował raty 30 i 70 proc., jednak oburzone związki zawodowe zażądały 40 i 60 proc. Faktycznie, jest o co kopie kruszyć… Bo nasza racja jest najmojsza, a ostatnie słowo i tak musi należeć do nas… Zarząd wysłał jednak na konta górników pierwszą ratę w wysokości 30 proc. A związkowcy już odgrażają się protestami. Te oczywiście nie dotyczą tylko „czternastki, ale również planu obniżki wynagrodzeń w nowej KW, czyli w Polskiej Grupie Górniczej.

A ja wszystkim górnikom dedykuję dzisiaj piosenkę „Ta ostatnia czternastka”. Myślę bowiem, że wolałabym nie mieć czternastej pensji w ciągu dwunastu miesięcy, a jednak mieć gdzie pracować. No, ale zawsze można się przekwalifikować np. na florystę. Albo liczyć na taki cud, jak w Angoli, gdzie wydobyto ponad 400-karatowy diament wart 12 mln euro. Za kilkadziesiąt takich kamyków udałoby się na pewno uratować nasze kopalnie. I nawet na „czternastki” by starczyło…

Karolina Baca-Pogorzelska